Co może spotkać kota gdy wypuszczasz go samopas – czyli zagrożenia dla kota wychodzącego.
Ten wpis musiał powstać bo za dużo widzę naokoło kotów puszczanych samopas gdzie opiekun/właściciel nie zwraca zupełnie uwagi na bezpieczeństwo swojego kota. Temat kontrowersyjny i mało popularny bo nikt nie lubi jak się mu mówi, że robi coś źle i naraża swoje koty skoro ta osoba uważa się za świetnego opiekuna i kotu nic nie brakuje.
Może niektórych to zdziwi ale kot to zwierzę domowe i jego miejsce jest w domu a nie jak niektórzy twierdzą w naturze.
Cytując za encyklopedią PWN oraz słownikiem języka polskiego
kot domowy, Felis catus,
zwierzę domowe z rodziny kotowatych”. – encyklopedia PWN
Kot «zwierzę domowe o miękkiej sierści, długim ogonie, długich wąsach i łapach zakończonych pazurami» – słownik języka polskiego
Mam nadzieję, że może chociaż jedna osoba czytając ten wpis zastanowi się i zmieni decyzję nie wypuszczając już więcej kota.
Popatrzcie na Waszego kota i odpowiedźcie sobie na pytanie czy na pewno chcecie żeby kiedyś spotkała go chociaż jedna rzecz, o której tu piszę. Bo prawdopodobieństwo, że niestety kot skończy źle jest duże.
Wpis ma na celu wskazanie zagrożeń, które istnieją i nie są wymyślone. Nie ma na celu rozpoczęcia dyskusji na powyższy temat. To od Ciebie zależy czy weźmiesz sobie to do serca i zadbasz o bezpieczeństwo swojego kota czy też ominiesz tekst i uznasz go za niepotrzebny.
Nie istnieje bezpieczny teren, na którym kot może być wypuszczany i nic mu się nie stanie. To mit.
Zamiast wypuszczać kota samopas zabezpiecz ogród, wybuduj wolierę, osiatkuj balkon, zabezpiecz uchylne okna i zajmij się kotem. Możesz kupić szelki i smycz i wychodzić z kotem na spacer ale uważaj, bo kot szybko się przyzwyczaja i będzie domagał się tego regularnie. Trudno kota tego odzwyczaić. Jeśli nie masz na to czasu i cierpliwości to tego nie próbuj.
Przejdźmy do zagrożeń:
- POTRĄCENIE PRZEZ SAMOCHÓD
Nawet przy niewielkiej prędkości istnieje duże zagrożenie, że kot wpadnie nam pod koła samochodu. Zagrożenie dotyczy również kierowcy auta, ponieważ osoba, która nie chce skrzywdzić kota gwałtownie hamuje i może spowodować wypadek. Znałam osobę, która mówiła głośno o tym, że celowo przyśpiesza żeby przejechać kota a ostatnio sama wyjeżdżając z parkingu spotkałam kota, który nie zwracał uwagi, że jadę i powolnym krokiem przechodził sobie przez parking. Kot niestety nie zna przepisów ruchu drogowego.
- INNI LUDZIE
Drugim dużym zagrożeniem dla kota jest po prostu człowiek. Nie wszyscy lubią zwierzęta i nie wszyscy lubią koty. Jest dużo ludzi, którzy znęcają się nad zwierzętami, którym zwierzę przeszkadza i po prostu je krzywdzą (postrzelenie z wiatrówki, otrucie, skopanie, podpalenie). Im bardziej wypuszczany przez Was kot jest ufny, tym bardziej stanowi to dla niego zagrożenie. Znam historię osoby, która wyłapywała koty, więziła je w klatce i tam pozbawiała życia.
- OBROŻA Z ADRESATKĄ I DZWONECZKIEM
Wiele osób zakłada kotom obrożę z adresatką i dzwoneczkiem – taka obroża to kolejne zagrożenie dla kota. Kot może się na niej powiesić. Ponadto taki ciągły dźwięk dzwonka może uszkodzić delikatny słuch kota

- CHOROBY
ryzyko chorób (min. pasożyty, białaczka, wścieklizna – powodem może być pogryzienie przez obce zwierzę . Tutaj szansa na zarażenie się białaczką jest bardzo duża, szczególnie, że dużo osób wypuszcza samopas niekastrowane koty. Czym to się kończy? A no tym, że koty są zwierzętami terytorialnymi i często dochodzi między nimi do walk o to terytorium właśnie. Jestem pewna, że już nieraz wasz kot wrócił pokiereszowany z takiego „spaceru”. Robiliście testy FelV bo tak w skrócie nazywamy kocią białaczkę?
- BRAK KONTROLI NAD ZDROWIEM KOTA
Duża część kotów wypuszczanych samopas nie ma nawet kuwety w domu lub też nie załatwia się do tej kuwety. Trudno wtedy skontrolować czy kot oddaje prawidłową ilość moczu, czy nie sika krwią, czy kał nie jest np. biegunkowy albo czy kot nie ma zatwardzenia. Gdy zaczyna się problem zdrowotny u kota ciężko wyłapać ten moment i rozpocząć w odpowiednim czasie leczenie. Potem bywa różnie. Co bardziej empatyczni właściciele szukają jeszcze pomocy u lekarza weterynarii lub behawiorysty. Część z tych osób po prostu wywozi koty na działki żeby tam żyły. Sama miałam kiedyś rozmowę telefoniczną, w której osoba dzwoniąca szukała pomocy bo jej kot sikał poza kuwetą. W pewnym momencie powiedziała, że jak nie rozwiąże tego problemu to jej mąż wywiezie kota na działkę. Pomimo moich kilkakrotnych próśb o przesłanie zdjęć kuwet i żwirku (uprzedziłam, że nie wezmę pieniędzy za konsultację) nie dostałam żadnego zdjęcia. Można tylko się domyślać co stało się z kotem.
- PROBLEMY BEHAWIORALNE
Kot przynosi z dworu różne emocje, często te złe i frustrację wyładowuje na domownikach lub innym kocim towarzyszu. Również często kończy się tym, że właściciel zamiast próbować rozwiązać problem po prostu pozbywa się kota.
- ZAGRYZIENIE PRZEZ PSA LUB DZIKIE ZWIERZĘ – nawet na spokojnym osiedlu bez aut są psy, które nie zawsze lubią koty a do tego psi właściciel celowo potrafi szczuć swojego psa na koty – sytuacja osobiście mi znana jak kota zagryzły dwa psy sąsiada
- KOT GUBI SIĘ I NIE WRACA LUB ZOSTAJE ZABRANY PRZEZ KOGOŚ INNEGO
Nie pomogą w tej sytuacji wasze rozpaczliwe wpisy na facebooku, że szukacie kota bo dziecko tęskni i płacze. Zdarza się, że ktoś gdzieś przygarnie takiego kota chodzącego samopas i nawet nie jest świadomy, że kot ma właściciela. Żeby dziecko nie tęskniło i nie płakało wystarczy nie wypuszczać kota.
- KOT NIE MOŻE SAM SIĘ UWOLNIĆ
Kot może utknąć w miejscu, z którego nie będzie potrafił się sam wydostać i umrze w męczarniach( zamknięcie w piwnicach, garażach, wpadnięcie do studzienki, kanału, rury)
- ZATRUCIA
opryski roślin, chodników żeby nic nie rosło między płytami na chodniku, zjedzenie czegoś trującego)
- KOT SZKODNIK
Nie należy pomijać również tej strony wypuszczania kotów . Koty polują na ptaki czy gryzonie i potrafią zniszczyć np. uprawy w ogródkach . Tu też istnieje ryzyko, że zdenerwowany właściciel ogródka może znaleźć metody odstraszające koty, niekoniecznie dla nich bezpieczne.
Na każdy opisany punt znajdziecie mnóstwo historii w internecie. Szkoda, że nie uczymy się na błędach innych tylko liczymy na to, że naszego kota to nie spotka. Nawet jeśli nic takiego go nie spotka to jednak ryzykujemy jego życiem znając potencjalne zagrożenia.
I jeszcze słowo o „kociej wolności” i więzieniu kota w domu.
Wolność – najczęściej powtarzany argument osób wypuszczających koty. Kot nie rozumie takiego pojęcia jak wolność. Kot jest ciekawski, lubi eksplorować, węszyć i jeśli ciągnie go na dwór bo postrzega właśnie ten dwór za bardziej atrakcyjny i ciekawszy niż to co ma w domu.
Kot szuka atrakcji i dodatkowych bodźców na zewnątrz, nie dlatego, że kocha wolność tylko dlatego, że w domu jest nudno i nie ma co robić.
Niestety popularna kiedyś rada weź kota, bo nic przy nim nie trzeba robić oprócz nakarmienia i posprzątania kuwety jest bardzo krzywdząca dla kota.
Kot oprócz podstawowej opieki potrzebuje również naszego zainteresowania. Koty przywiązują się do ludzi. Nie wszystkie to okazują tak jak np. psy ale wystarczy się przyjrzeć i zobaczymy subtelne znaki 🙂
Szczęśliwy kot to kot żywy wylegujący się na waszej kanapie 🙂

